Iga Świątek demoluje rywalkę w finale turnieju w Cancún

Totalna dominacja rakiety numer dwa 

W poniedziałkowy wieczór odbył się finał turnieju w Cancún, który kończy obecny sezon. Do rywalizacji przystąpiła Iga Świątek i Jessica Pegula. W poprzednim pojedynku między obiema Paniami lepsza okazała się Amerykanka. Mecz rozpoczął się od pewnego serwowania Polki. Pierwszym gem padł łupem wczorajszej pogromczyni Sabalenki. Jessica zdołała wygrać zaledwie dwa punkty. W drugiej partii nasza rodaczka nie miała zbyt wiele do powiedzenia, bo Pegula oddała rywalce tylko jeden punkt. Kolejna rozgrywka rozegrana odbyła się pod dyktando drugiej rakiety świata, a więc mieliśmy rezultat 2:1 na korzyść Igi. Początek kolejnego gema był wymarzony dla tenisistki urodzonej w Warszawie, ponieważ w pewnym momencie mieliśmy wynik 30:00.

Ostatecznie 22-latka zdołała przełamać przeciwniczkę, co pozwoliło podwyższyć prowadzenie na 3:1. W grze 29-letniej było widać ogromne zdenerwowanie, a Iga robiła swoje, zdobywając następnego gema przy własnym serwisie. Jak wielką dominację miała Iga, doskonale pokazuje to, że siódma partia przy podaniu Jessici padła łupem sympatyczki Legii Warszawa. Finalnie pierwszy set zakończył się wygraną Świątek aż 6:1. Z pewnością był to jeden z najlepiej rozegranych setów w tym sezonie. Obywatelka Ameryki nie miała kompletnie pomysłu jak powstrzymać triumfatorkę Australian Open z 2022 roku. 

Cudowna gra Świątek

Drugiego seta rozpoczęliśmy, a jakby inaczej od przełamania podopiecznej Tomka Wiktorowskiego. W tym momencie wszyscy kibice Polki mogli być spokojni o pozytywne zakończenie spotkania. Inauguracyjny serwis zakończył się wygraną gema, ale rozstawionej z numerem piątym tenisistce udało się wyrwać dwa punkty. Bez wątpienia fakt ten załamał już praktycznie Pegulę, bo znów straciła ona własne podanie, doprowadzając do wyniku 3:0. Zawodniczka prowadzona przez Davida Witta wyraziła swoje ogromne niezadowolenie uderzając, rakietą o kort. Nie zwalniająca tempa Iga w łatwy sposób wygrała czwartego gema, nie tracąc żadnego oczka. Słabo dysponowana przeciwniczka kolejny raz z rzędu nie dała rady obronić własnego serwisu, co oznaczało serwowanie Warszawianki o wygraną w całym turnieju. Oczywiście nie zmarnowała tej okazji. Iga Świątek zwyciężyła drugiego seta do zera. Niesamowite osiągnięcie naszej rodaczki. Warto wspomnieć o fakcie mówiącym o tym, że wraca ona na sam szczyt rankingu WTA.

SPONOR SERWISU

Wpadnij na moje sociale

Udostępnij mój post

jeśli ci się podobało, wesprzyj moją działalność

dziękuję!

Zobacz więcej: