W meczu Jagiellonii Białystok z Górnikiem Zabrze doszło do kolejnych kontrowersji z udziałem sędziów w tej kolejce Ekstraklasy.
W pierwszej połowie spotkania na nogę Jesusa Imaza w polu karnym nadepnął Rafał Janicki, czyli obrońca Górnika Zabrze. Wydawało się, że za chwilę Myć zostanie wezwany do monitora i podyktuje jedenastkę, jednak tak się o dziwo nie stało. Nawet sam Janicki w rozmowie z dziennikarzem w przerwie meczu stwierdził, że nie zdziwił by się, gdyby sędzia podyktował rzut karny. W drugiej sytuacji mówimy o anulowanym golu Jesusa Imaza z powodu potencjalnego faulu.
Wojciech Myć wyszedł przed kamery Canal+ i w programie Liga+Extra odniósł się do podjętych decyzji podczas meczu Jagiellonii z Górnikiem.
🗣️Teraz jest to dla mnie sytuacja, którą chciałbym zobaczyć, bo ten stempel jest prawilny na tył stopy. I wolałbym przeanalizować jeszcze raz tę sytuację.
🗣️Podczas spotkania uznałem to zdarzenie jako dozwoloną walkę o piłkę i nakazałem grać dalej. W dodatku, że poziom mojego artykułu 12, czyli tej gry niedozwolonej wczoraj był dość wysoki, a zawodnicy to zaakceptowali i widziałem, że ten styl się po prostu przyjął. Natomiast, gdy zostałem wezwany do monitora, z pokazanych powtórek zobaczyłem kopnięcie w łydkę zawodnika Górnika przez zawodnika Jagiellonii i to było dla mnie kluczowe, dlaczego zmieniłem swoją pierwotną decyzję.
W przypadku pierwszej sytuacji idzie wywnioskować ze słów Wojciecha Mycia, że ma on lekki żal do zespołu sędziowskiego VAR.
Zaobserwuj mój profil na portalu X, by być na bieżąco! link
Możesz wspomóc moją działalność! Tutaj



