Motor Lublin był bardzo blisko pokonania Rakowa Częstochowa, ale popularne „Medaliki” wydarły remis na trudnym terenie w Lublinie. Patrząc na przebieg meczu, to ten remis jest sprawiedliwym wynikiem. W drugiej połowie po Rakowie było widać trudny czwartkowego spotkania z GKS-EM Katowice. Bardziej z tego remisu może być zadowolony Łukasz Tomczyk.
Motor Lublin 1:1 Raków Częstochowa
W 67′ minucie Motor wyszedł na niespodziewane prowadzenie. Autorem bramki na 1:0 został Mbaye Jacques Ndiaye. Senegalczyk dopadł do wrzutki i przypadkowym strzałem nie dał szans bramkarzowi Rakowa.
Kibice Motoru Lublin świętowali już zwycięstwo, ale walczący do końca Raków otrzymał rzut karny. Uderzony łokciem w polu karnym został Jonatan Braut Brunes. Sam poszkodowany podszedł do jedenastki i pewnym strzałem zapewnił Rakowowi jeden punkt.
Motor Lublin: Brkić, Matthys, Ede (78′ Najemski), Luberecki, Stolarski (85′ Wójcik), Łabojko, Wolski (78′ Scalet), Rodrigues, Ronaldo (59′ van Hoeven), Ndiaye, Czubak (78′ Dadashov)
Trener: Mateusz Stolarski
Raków Częstochowa: Zych, Svarnas, Racovitan, Mosór, Struski (10′ Repka), Bulat, Ilenić (59′ Pieńko), Ameyaw (46′ Silva), Makuch (74′ Rocha), Diaby-Fadiga (59′ Brusberg), Brunes
Trener: Łukasz Tomczyk
Zaobserwuj mój profil na portalu X, by być na bieżąco! link
Możesz wspomóc moją działalność! Tutaj

