Największy kryzys ostatnich lat w Rakowie Częstochowa trwa w najlepsze. W czwartkowy wieczór zespół prowadzony już przez trenera Dawida Szulczka przegrał piąty ligowy mecz z rzędu. Tym razem popularne „Medaliki” przegrały przed własną publicznością z Górnikiem Zabrze 1:2. Znów zobaczyliśmy nijaki Raków, który zagrał bez mapy. Na starcie z wicemistrzami Polski tymczasowy trener Dawid Szulczek dokonał kilku zmian w wyjściowym składzie w porównaniu do poprzednich spotkań. Od pierwszych minut w ekipie Rakowa pojawił się Marko Perović, który zagrał fatalne zawody. Czarnogórzec zszedł z boiska już w 36 minucie. Szulczek postawił też na Tomasza Pieńko czy też Jakuba Jendryke. Michal Gaparik dokonał zaś dwóch korekt w stosunku do przegranego spotkania z GieKSą. Szansę od początku dostał Ikia Dimi oraz Jarosław Kubicki.
Górnik Zabrze zadał cios już na początku meczu, a do siatki trafił Janis Antiste. Jeszcze przed przerwą na listę strzelców wpisał się Rafał Janicki, który zagrał wyglądał w Częstochowie bardzo dobrze. Oprócz strzelonej bramki Janicki zaliczył też asystę przy bramce Antise. W pewnym momencie mogło być nawet 0:3, ale w słupek trafił Kacper Urbański. Raków miał też swoje okazje, jednak często w kluczowym momencie brakowało skuteczności. Gospodarze jednak na moment dali radość swoim kibicom. Kolejnego gola w tym sezonie zdobył Mahir Emreli. Rakowowi finalnie zabrakło czasu na bramkowe dogonienie Górnika i zabrzanie zdobyli cenne trzy punkty, choć w samej końcówce doliczonego czasu gry w dogodnej sytuacji za słaby strzał by pokonać Philippa Schulze oddał Patryk Makuch. Czerwoną kartką za bardzo brzydki faul ukarany został w końcowych fragmentach meczu Lamine Diaby-Fadiga.
Raków oczywiście zamyka ligową tabelę z zerową ilością zdobytych punktów na koncie. Kompletnie inne nastroje panują w obozie Górnika Zabrze. „Trójkolorowi” są na ten moment na trzecim miejscu w tabeli, zaraz za Lechem Poznań i Legią Warszawa. Warto jednak wspomnieć, że Górnik ma jeden mecz mniej rozegrany od Legii.
Raków Częstochowa 1:2 Górnik Zabrze
Górnik objął prowadzenie w Częstochowie już w 6 minucie. Piłkę po dośrodkowaniu w pole karne zgrał wprost pod nogi Janisa Antiste Rafał Janicki, a nowy napastnik gości nie miał problemów z umieszczeniem jej w bramce Rakowa.
W 34′ minucie było już 0:2 dla Górnika Zabrze. Pierwszą bramkę w tym sezonie strzelił Rafał Janicki, który musnął piłkę po wrzutce z rzutu wolnego Erika Janży.
Jak to bywa w tym sezonie, jeśli chodzi o Raków na listę strzelców wpisał się Mahir Emreli. Reprezentant Azerbejdżanu dopadł do piłki, która prędzej odbiła się od poprzeczki po uderzeniu Patryka Makucha.
Bramki: 6′ Antise, 34′ Janicki, 79′ Emreli
Raków Częstochowa: Trelowski, Debohi (46′ Svarnas), Racovitan, Perović (36′ Silva), Abraham (52′ Struski), Kochergin (61′ Basse) Pieńko, Jendryka (46′ Diaby-Fadiga), Emreli, Makuch
Trener: Dawid Szulczek
Górnik Zabrze: Schulze, Josema, Janicki, Sacek, Janża, Urbański, Kubicki (80′ Sadilek), Bernardo (84′ Donio), Ikia Dimi (80′ Durdov), Khlan (89′ Zmrzly), Antiste (84′ Prekop)
Trener: Michal Gasparik
Zaobserwuj mój profil na portalu X, by być na bieżąco! link
Możesz wspomóc moją działalność! Tutaj

